„Najlepszym agitatorem jest sam teatr”

„Teatr i PZKO” to interesujący artykuł Leszka Kary opublikowany na łamach „Głosu Ludu” po szesnastu latach działalności Sceny Polskiej Teatru Cieszyńskiego. O relacjach założonej w 1951 roku Sceny Polskiej i Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego, który rozpoczął działalność w 1947 roku, Leszek Kara pisze w ten sposób: „Dalsza egzystencja Sceny Polskiej w dużym stopniu uzależniona jest od PZKO, gdyż w jego szeregach znajduje się jej odbiorca”.

Dziennikarz ciekawie nakreśla kontekst czasów, w jakich powstała Scena Polska, a także omawia główne problemy, z jakimi właściwie od samego początku zespół musiał się mierzyć. Autor stawia tezę, że początkowo, u progu lat 50. ubiegłego wieku, spektakle Sceny Polskiej były odwiedzane masowo. „Złożyły się na to przede wszystkim dwie przyczyny. Pierwsza to poczucie obowiązku obywatelskiego (…) Natomiast drugi powód, to głód przeżyć artystycznych, dający się wtedy szczególnie we znaki”. Kara pisze o „garnięciu się do polskiego słowa”, które w czasach okupacji było zakazane. Dodatkowo „nie było wówczas jeszcze w domach odbiorników telewizyjnych, a występy zespołów z Polski stanowiły unikum”.
czytaj całość
07/08/2017 | varia

Taneczno-muzycznie na Scenie Czeskiej

W sobotę, 4 listopada Scena Czeska Teatru Cieszyńskiego wystawiła premierowo widowisko muzyczno-taneczne o tajemniczo brzmiącym tytule „Pa.Di.Pa.Ré”. Jak wyjaśnił przed premierą reżyser, Jaroslav Moravčík, w tytule zaszyfrowany jest zwrot, który oznacza „Ten, którego dał Bóg”. Historia o powstaniu świata i człowieka to wdzięczny temat do podjęcia na deskach teatralnych. Czy ten potencjał udało się wykorzystać?

Twórczość Jaroslava Moravčíka, słowackiego tancerza, reżysera i choreografa związanego m.in. ze scenami teatralnymi na Słowacji i w Republice Czeskiej, jest doskonale znana widowni Sceny Czeskiej. Wystarczy przypomnieć tak popularne tytuły ostatnich sezonów, jak np. „Báthoryčka” czy „Franciszek z Asyżu”. Sukcesem okazała się także premiera ubiegłej jesieni, czyli „Kubo, musical na ludową nutę”, do którego Moravčík stworzył układy choreograficzne. O ile jednak wcześniejsze przedstawienia mają charakter musicalowy, czyli łączą muzykę, taniec i sceny dialogowe, o tyle „Pa.Di.Pa.Ré” jest wyłącznie widowiskiem muzyczno-tanecznym.
czytaj całość
07/08/2017 | recenzje

W tym szaleństwie jest metoda

Rzutem na taśmę publikujemy ostatnią recenzję przedstawienia wystawionego podczas Festiwalu Teatrów Moraw i Śląska. Przedostatniego dnia festiwalowego, 10 listopada na deskach Teatru Cieszyńskiego zaprezentował się zespół Teatru Dramatycznego im. Jerzego Szaniawskiego z Płocka z przedstawieniem „Poskromienie złośnicy” według Williama Szekspira. 

To mogło być kolejne przedstawienie grane „po bożemu”, w epokowych strojach, z niespecjalnie interesującą scenografią-tłem dla komediowych zmagań trącących myszką postaci. Ale nie było, choć wiele wskazywało, że tak będzie. Oto dyrektor Marek Mokrowiecki wchodzi na scenę i uprzejmie dziękuje dyrektorowi Karolowi Suszce za zaproszenie na festiwal, a po chwili zaczyna streszczać widowni szekspirowską sztukę. Ot, drętwa teatralna pogadanka przed spektaklem. Tymczasem publiczność nie ma jeszcze pojęcia, że przedstawienie już trwa. Nagle wywód Mokrowieckiego zostaje brutalnie przerwany przez aktorów, którzy robią straszliwy rumor, wchodząc w przestrzeń teatralną bocznymi drzwiami. – Nie no, przecież ja nie mogę pracować w takich warunkach! – krzyczy Mokrowiecki i poirytowany schodzi ze sceny, nie kończąc swojego referatu. Przedstawienie zaczyna się w sposób szalony i to szaleństwo zostanie utrzymane do samego końca. 
czytaj całość
07/08/2017 | recenzje

On kontra bas

„Każdy muzyk niewątpliwie przyzna, że w orkiestrze w każdej chwili może zabraknąć dyrygenta, ale nie kontrabasu… Powiem więcej – i teraz będzie definicja – orkiestra istnieje dopiero wtedy, gdy w niej występuje kontrabas”. To fragment sztuki „Kontrabasista” autorstwa niemieckiego pisarza Patricka Süskinda, którą zagrał 8 listopada Teatr Kameralny ze Słowacji w ramach 17. Festiwalu Teatrów Moraw i Śląska w Czeskim Cieszynie.

Urodzony w 1949 roku w Ambach w Bawarii Patrick Süskind nigdy nie grał na kontrabasie, ale od dzieciństwa uczył się gry na fortepianie. Z czasem zainteresowała go przeszłość – studiował historię średniowieczną i nowożytną na Uniwersytecie w Monachium. Studia ukończył w 1974 roku, a następnie zajął się pisaniem. Sztukę „Kontrabasista” ukończył latem 1980 roku, a rok później miała prapremierę w teatrze w Munich, z czasem zyskując coraz większą popularność w teatrach w całej Europie. Pierwsza polska premiera „Kontrabasisty” odbyła się w 1985 roku w Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie. Sztukę wyreżyserował i zagrał w niej Jerzy Stuhr, a ciekawostką jest fakt, że monodram Stuhra cieszący się ogromną popularnością jest grany do dziś.
czytaj całość
07/08/2017 | recenzje

„Dášeňka” – spektakl mądry i uroczy

„Co człowiek musi przede wszystkim dać swojemu pieskowi? a) kości, b) obrożę, c) miłość” – to pytanie testu dla najmłodszych umieszczonego w programie teatralnym przedstawienia „Dášeňka” Teatru Lalek z Ostrawy, które otworzyło 7 listopada 17. Festiwal Teatrów Moraw i Śląska. Każdy widz, który widział to przedstawienie – czy to dziecko, czy dorosły – już wie, że jedyną poprawną odpowiedzią jest „c”.

Któż z nas, gdy był dzieckiem, nie chciał mieć psa? Zapewne większość młodych widzów, którzy zasiedli we wtorkowe przedpołudnie na widowni Teatru Cieszyńskiego, ma takie marzenie. A ci, którzy takiego pragnienia nie mają, pewnie są już w posiadaniu ukochanego czworonoga. Jednak o psie nie marzą przecież tylko dzieci. W dzisiejszych niepewnych czasach, gdy relacje międzyludzkie są wystawiane na poważną próbę i wartości zaliczane do tzw. kapitału społecznego znajdują się w kryzysie, często okazuje się, że najwierniejszym kompanem jest pies. On ucieszy się zawsze, gdy zobaczy nas w drzwiach. I nieważne czy wyszliśmy tylko na minutę w celu opróżnienia skrzynki na listy, czy też nie było nas miesiącami. Jego ciepły, włochaty grzbiet jest na wyciągnięcie ręki. Niezmiennie wierny i szczery w wyrażaniu swoich emocji, wrażliwy i oddany. Pewnie dlatego większość z nas tak bardzo kocha psy. A „Dášeňka” w wykonaniu lalkarzy z Ostrawy właśnie opowiada o tej niezwykłej i wspaniałej więzi między człowiekiem a psem. Niech nie zwiedzie nas średnia wieku festiwalowej widowni na tym przedstawieniu, która wyniosła około dziesięć lat. „Dášeňka” to przedstawienie mądre i urocze, które niezależnie od wieku każdemu widzowi dostarczy wielu wzruszeń i doskonałej zabawy. 
czytaj całość
07/08/2017 | recenzje

W prosty sposób o ważnych sprawach

3 listopada na Scenie Lalek „Bajka” miała miejsce premiera polskojęzycznej wersji przedstawienia „Królowa śniegu” Hansa Christiana Andersena w reżyserii Marie Mikovej, ze scenografią Zuzanny Štancelovej i muzyką autorstwa Beaty Hlavenkovej. To wspólne dzieło trzech artystek dowodzi, że czasem najprostsze pomysły są najlepsze.

Kiedy dzieci i ich opiekunowie zajmują miejsca na widowni, z póki co panującego na scenie mroku niewyraźnie wyłania się tajemniczy sześcian. Ni to wielka skrzynia, ni to szafa już pobudza dziecięcą wyobraźnię. Co znajdziemy za drzwiczkami, których pełno w tym intrygującym prostokącie? Czy przez te otwory przedostaniemy się do niesamowitej opowieści teatralnej? Wtem płyną pierwsze dźwięki muzyki, a zza jeszcze zamkniętych drzwiczek prześwitują kolorowe światła. Po chwili staje się jasne, że przepastny prostokąt pełen otworów, dźwigni i otwieranych w różne strony drzwiczek stoi w centrum działań scenicznych. To głównie tam zostają animowane lalki (poruszane od tyłu, wykonane z pluszu, pacynki lub jawajki). Czasami sześcian sam zamienia się w wielką lalkę. Wystarczy, że na szczycie pojawi się biała głowa w kształcie rombu ze złowieszczymi, świecącymi na niebiesko oczami, a po bokach „wyrosną” kościste białe ręce z dłońmi jakby zgrabiałymi od zimna. W ten sposób przed dziećmi pojawia się ogromna Królowa śniegu. 
czytaj całość
07/08/2017 | recenzje
pokaż kolejne artykuły