Szukam dróg, by łączyć, a nie dzielić

Michael Tarant reżyseruje piąte w swojej karierze przedstawienie w Teatrze Cieszyńskim. Tym razem czeski reżyser podjął się teatralnej adaptacji kultowej sztuki Paula Barza „Kolacja na cztery ręce”, której punktem wyjścia jest zdarzenie fikcyjne – osobiste spotkanie Bacha z Haendlem. Premiera już w najbliższą sobotę, 27 maja o godz. 17.30 na Scenie Polskiej, a poniżej rozmowa z Michaelem Tarantem.

Jesteście na ostatniej prostej przed premierą „Kolacji na cztery ręce”. Za kilka dni publiczność Sceny Polskiej zobaczy efekt Waszej wielotygodniowej pracy. Jak się czujesz i jakie są nastroje wśród aktorów przed próbą generalną, która już w najbliższy piątek?

czytaj całość
07/08/2017 | zza kulis

Scena Polska zacieśnia współpracę z Cieszynem

W Cieszyńskim Ośrodku Kultury Dom Narodowy 26 maja zostanie otwarta Miejska Galeria Sztuki „12” nazwana w ten sposób zgodnie z numerem budynku przy cieszyńskim rynku. Remont parterowej przestrzeni Domu Narodowego przeznaczonej na nową galerię został sfinansowany z Funduszu Mikroprojektów Euroregionu Śląsk Cieszyński – Těšínské Slezsko, a partnerami przy tym projekcie są COK Dom Narodowy oraz Teatr Cieszyński w Czeskim Cieszynie. 

W dniu otwarcia Miejskiej Galerii Sztuki „12” w Domu Narodowym, 26 maja odbędzie się wernisaż wystawy „Piękni malarze” (kuratorką jest malarka Agula Swoboda), koncert Waglewski & Pospieszalski, a także przedpremierowy pokaz niektórych scen „Kolacji na cztery ręce” w reżyserii Michaela Taranta, czyli najnowszego przedstawienia Sceny Polskiej Teatru Cieszyńskiego w Czeskim Cieszynie (premiera: 27 maja, godz. 17.30 – wkrótce na blogu „Teatr to my” więcej informacji na ten temat). 
czytaj całość
07/08/2017 | dobre obyczaje

Dopóki śpiewasz, dopóty żyjesz

Scena Czeska Teatru Cieszyńskiego zaprezentowała historię Karla Hašlera, popularnego czeskiego autora piosenek, aktora, twórcy kabaretowego i filmowego. Scenariusz najnowszego przedstawienia stworzył współczesny pisarz, pasjonat życia i twórczości Hašlera, Gustav Oplustil, który przyjechał na sobotnią premierę. Zaś reżyserii spektaklu „Písničkář” podjął się kierownik Sceny Czeskiej, Miloslav Čížek.

Jak powiedział kierownik literacki Sceny Czeskiej Ivan Misař, zapowiadając premierę, przedstawienie „Písničkář” łączy w sobie elementy rewii, kabaretu, musicalu i przedstawienia dramatycznego. Muzyka tworzona jest na żywo przez aktorów i akompaniującą im orkiestrę, która zasiada w głębi sceny. Dominują taneczne sceny grupowe w wykonaniu aktorów Sceny Czeskiej i gościnnie występujących tancerzy. Akcja fabularna rozgrywa się od początków XX wieku do pierwszych lat II wojny światowej, czyli w czasach, gdy tworzył Karel Hašler. Fakty te sprawiają, że przedstawienie „Písničkář” nieco przypomina zeszłoroczny hit Sceny Polskiej „Powróćmy jak za dawnych lat, czyli polskie piosenki międzywojenne” (premiera: kwiecień 2016 r.). Podstawową jednak różnicą kompozycyjną między tymi spektaklami jest to, że na „Powróćmy jak za dawnych lat...” składają się wyłącznie sceny muzyczne i rewiowe. Tymczasem „Písničkář” posiada rozbudowaną warstwę fabularną, a muzyka i taniec ją uzupełniają. 
czytaj całość
07/08/2017 | recenzje

Opowiedzą o królu czeskiej piosenki międzywojnia

Kierownik artystyczny Sceny Czeskiej Teatru Cieszyńskiego, Miloslav Čížek reżyseruje przedstawienie o jednym z najważniejszych czeskich aktorów i kompozytorów w XX wieku, Karelu Hašlerze. Życiu tego charakterystycznego artysty towarzyszyło wiele dramatycznych zwrotów akcji, które celnie uchwycił w swojej sztuce współczesny pisarz, autor teatralnych i telewizyjnych scenariuszy, Gustav Oplustil. 

Temat życia i twórczości Karela Hašlera zanim trafił do teatru, wcześniej pojawił się na ekranach telewizorów. W 1997 roku został wyemitowany w czeskiej telewizji serial o losach Karela Hašlera pt. „Pražský písničkář”, za którego scenariusz odpowiadał Gustav Oplustil, zaś reżyserii serialu podjął się Ivo Paukert. Na podstawie sztuki Oplustila jest przygotowywane przedstawienie Sceny Czeskiej „Písničkář”, które będzie miało premierę 13 maja o godz. 17.30 na deskach Teatru Cieszyńskiego w Czeskim Cieszynie.
czytaj całość
07/08/2017 | zza kulis

Rozmowa o pewnym teatrze... 50 lat później

Scena Czeska Teatru Cieszyńskiego kończy w tym roku 72 lata, a za rok Scena Lalek „Bajka” będzie obchodzić swoje okrągłe 70. urodziny. Nieco młodsza jest od nich Scena Polska, która w ubiegłym roku świętowała uroczyście jubileusz 65-lecia. Poniżej wywiad sprzed półwiecza, w którym ówczesny dyrektor Franciszek Kordula podsumowuje pierwsze lata działalności Teatru Cieszyńskiego. Co zmieniło się od tego czasu, a co nie? Przeczytajcie sami. 

Rozmowa o codziennych sprawach jednego teatru” ukazała się na łamach zaolziańskiego miesięcznika „Zwrot” w 1967 roku na pewno nieprzypadkowo. W tym roku minęło bowiem 16 lat odkąd Scena Czeska i Scena Polska egzystowały w ramach jednej instytucji – Teatru Cieszyńskiego. Piętnastolecie to z pewnością okres, po którym można dokonać podsumowania pracy artystycznej. Był to także piąty sezon, gdy obie sceny działały w nowo wybudowanym budynku teatralnym przy ulicy Ostrawskiej w Czeskim Cieszynie. Zarazem Franciszek Kordula sprawujący od 1960 roku funkcję dyrektora teatru po sześciu sezonach artystycznych wdrożył się już w specyfikę swojej pracy. Mógł więc mówić o wszelkich blaskach oraz cieniach tej działalności i pewnie dlatego wywiad rozpoczyna od wyznania: „Pragnę być w tej i wszystkich pozostałych wypowiedziach całkowicie szczery. Nie chcę niczego wygładzać, ani też specjalnie kontrolować swoich wypowiedzi”.
czytaj całość
07/08/2017 | varia

Leniuch w końcu schodzi z zapiecka

Na Scenie Lalek „Bajka” Teatru Cieszyńskiego w Czeskim Cieszynie zagościła po raz pierwszy w historii tej sceny bajka autorstwa Josefa Lady, czeskiego autora literatury dziecięcej i twórcy ilustracji do popularnej powieści „Przygody dobrego wojaka Szwejka”. 21 kwietnia „Bajka” wystawiła premierowo przedstawienie „O leniwym Jasiu”.

Jasiu (Marian Mazur) cały dzień leży na zapiecku i ani myśli wstać. Mama (Ewa Kus) zadyszana biega po izbie i dogląda całe gospodarstwo, a ten nawet nie kiwnie palcem. Raz boli go boczek, więc trzeba go obrócić. Innym razem należy otworzyć mu usta i wlać do nich jedzenie. Nakarmić kury? O nie, za zimno. Sprzątnąć ze stołu? Nie, bo noga ścierpła. Pomóc choć trochę umęczonej mamie? Nie, nie, i chrapie dalej. Już cała wioska czeka, by Jasio zmężniał, wyruszył w podróż, doświadczył nowych przygód. Wróżka (gościnnie Kateřina Michejdová) przepowiada mu zmiany, mama go zaklina, stary mędrzec (Jan Szymanik) czeka na zakręcie, by go pożegnać. A ten co? Nic, dalej śpi w najlepsze na zapiecku owinięty w pierzyny. Na tego wstrętnego leniucha nie ma mocnych. Z ciepłego grajdoła nie wyciągną go nawet błagania króla, by zabił okropnego smoka i uwolnił piękną księżniczkę. Jasiu jednak w końcu będzie musiał stawić czoła smokowi, ale to, co ostatecznie zadecyduje o jego przemianie, będzie niespodzianką zarówno dla najmłodszych, jak i dużych widzów.
czytaj całość
07/08/2017 | recenzje
pokaż kolejne artykuły